Hit czy kit?
Przypomnijmy sobie: interwencje nieustanowione to takie formy oddziaływań na osoby z autyzmem, których skuteczności nie udowodniono. Są to również wszystkie te interwencje, których skuteczność opisywana jest wyłącznie w czasopismach nierecenzowanych oraz te, których efektywności dotąd nikt nie ocenił w toku badań naukowych.
Niestety w Polsce wiodą one prym. Od lat ciężko jest mi pojąć przyczynę tego zjawiska.
Do najpopularniejszych w naszym kraju interwencji nieustanowionych należy (mityczna wręcz) integracja sensoryczna. Zauważyli Państwo, że w dowolnym sklepie z materiałami do pracy z dzieckiem, wystarczy dodać do przedmiotu przydomek „sensoryczny” i od razu cena wzrasta o 100%? Materac gimnastyczny składany to koszt ok 100zł. Materac do ćwiczeń w sali SI (ten sam) nagle kosztuje minimum 240zł. Nie mówiąc już o olejkach eterycznych, piłkach, naklejonym na deseczce kawałku filcu. Koszt jednej sesji w pierwszym lepszym gabinecie w Warszawie to ok 120-150zł. Sporo jak za zestaw ćwiczeń, które kiedyś nazywano w szkołach gimnastyką korekcyjną.
Kolejny przykład interwencji nieustanowionej to terapie z udziałem zwierząt, a więc wszystkie hipoterapie, dogoterapie oraz inne alpaki, koty, osły i jakiekolwiek jeszcze umęczone zwierzęta wykorzystywane w ten sposób.
Trzecia moja „ulubiona” interwencja to…dieta bezglutenowa i bezmleczna. Mimo głosów wielu mądrych dietetyków i lekarzy wciąż zamęczamy nasze dzieci dietami, których ich organizmy nie wymagają.
Kolejną interwencją są wszelkie treningi słuchowe - z tych bardziej popularnych do głowy przychodzi mi Johansen, Tomatis, Neuroflow. W tym wypadku mamy do czynienia nie tylko z oddziaływaniem, które nie pomaga - coraz częściej mówi się o szkodliwości interwencji.
Mniej popularne, ale obecne szerzej w Polsce oddziaływania to: ułatwiona komunikacja, interwencje bazujące na ruchu (np. choreoterapia, metoda Dennisona), interwencje oparte na dramie. Pozostałe wymienione w badaniach interwencje nieustanowione to: mapowanie konceptów, floortime, terapia szokami elektrycznymi, społeczno-behawioralne strategie uczenia, interwencje społeczno-poznawcze oraz program „Social thinking”.
Rodzice szukając ratunku dla swoich dzieci, są w stanie wydać niewyobrażalne kwoty, nie zważając jednak na naukowe dowody o skuteczności metod. Immunoglobulina (10k$), chelatacja (3k$), tlenowe komory hiperbaryczne (3k$), Lupron (5k$), komórki macierzyste (15k$). Warto?



Komentarze